Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 października 2023

5 urodziny

 Jak ten czas szybko leci,ani się obejrzeliśmy,a Mati skończył 5 lat.

Zawsze tego dnia wspomniam,jaki był malutki,kruchutki,a jaki teraz duży chłopak mi urósł i gdyby nie problemy z napięciem mięśni i zaburzeniami SI, to nikt by nie powiedział, że urodził się jako wcześniak.

Wspólnie z Darią udekorowałyśmy jadalnię balonami i przygotowałyśmy wszystko na powrót Matiego do domu.

Dzień wcześniej zrobiłam jego ulubiony tort, który ozdobiłam uwielbianymi dinozaurami.











Mati był zaskoczony piniatą, którą w zasadzie w ostatniej chwili kupiłam w Dealz, ale polecam,bo porządnie wykonana i trochę się musiał namęczyć, żeby ją rozbić.
A w weekend przyjechała do Matiego Babcia z Ciocią z życzeniami i prezencikami.
Jak widać był zachwycony 🥰



sobota, 9 października 2021

3 urodziny

 Choć zawsze jak zbliżają się urodziny każdego z moich dzieci,wspomniam jak to było? W którym momencie pojawiły się na świecie? Jakie emocje mi towarzyszyły.

Tym razem po prostu marzyłam o odrobinie snu,bo Matiego męczy kaszel i katar, inhalacje z soli, krople, syropy nic nie pomogły.

Do tego gorączka, osłabienie, rozdrażnienie i nawet zaproponowany przez pediatrę antybiotyk nic nie dał.

Mati w nocy miał problemy z oddychaniem, a kaszel tak go męczył,aż miał odruchy wymiotne.

Więc od rana szukałam jakiejś pomocy,bo przez covid zabrali nam opiekę weekendową i dyżuru pediatry.

Jedna Pani doktor zgodziła się nas przyjąć prywatne i pojechaliśmy.

Oczywiście musieliśmy przejść całą procedurę oskarżania itd.

Pani była bardzo konkretna, obejrzała młodego na wszystkie możliwe sposoby.

Wg niej to bardzo silna reakcja alergiczna, dała nam 2 wziewki,syrop p/ alergiczny, specjalne krople i maść.

Więc od razu pojechaliśmy do apteki i podaliśmy mu leki,bo był bardzo osłabiony.

Poleżał jakąś godzinę i wreszcie wróciły mu chęci, żeby się czegoś napić,a nawet coś zjeść.

Więc jak już się poczuł trochę lepiej, mogliśmy na spokojnie świętować urodziny.

Był ulubiony tort truskawkowy z psim patrolem i szampan piccolo i oczywiście prezenty,na które czekał.

Ale chyba najbardziej cieszył się z tego czasu z obojgiem rodziców.










A szczęśliwie dziecko,to i szczęśliwa mama.

Dla mnie najważniejsze, abyś był zdrowy synku.

czwartek, 11 lutego 2021

Problemy zdrowotne i niespodzianka urodzinowa

 Listopad 2017



Kolejny telefon w sprawie cytologii każe mi się stawić natychmiast u gina.

Pojedyncze komórki zmienione, siedzę i nie wierzę własnym uszom.

Przecież badam się regularnie?

Jak to jest możliwe?

Myśli kłębią się w głowie, w końcu pytam, co dalej?

Gin proponuje że da mi skierowanie do szpitala, gdzie w znieczuleniu pobierze wycinki i wtedy zobaczymy.

Ogromny stres, lęk, zaczynam się zastanawiać, jak J sobie poradzi? Czy zapisać mu to, co dla mnie najważniejsze? Co ja powiem dzieciom? 

Mam się stawić w szpitalu 1 grudnia na czczo.

Przyjeżdżam i muszę czekać, siedzę na korytarzu.

Podchodzi do mnie ordynator (ten od głupich żartów) i pyta w czym może pomóc?

Mówię, że czekam na doktora M, więc odchodzi.

W końcu z gabinetu wychodzi doktor M, mówi, żebym się przebrała, daje wytyczne Pani pielęgniarce.

Przychodzimy do sali zabiegowej, kiedy się kładę podaje mi znieczulenie i za chwilę mi lata cała sala, w górę i w dół jak na huśtawce, tylko w przyspieszonej wersji.

Zaczyna się zabieg, niestety wszystko czuję, boli jak ch.. a zaciskam zęby, ale łzy same lecą.

Doktor pobiera 3 wycinki i mówi, że profilaktycznie wszystko oczyści.

Wreszcie koniec, sala nadal huśta się w zawrotnym tempie, a Pani mówi do mnie, żebym się ubrała i przyjdziemy na salę.

Przy pierwszej próbie przewracam się.

Pomaga mi usiąść na stołku i ubrać piżamę.

Nie wiem, co mi odbiło, żeby na zabieg ginekologiczny zakładać piżamę?! 🤦‍♀️

Pani bierze mnie pod rękę i transportuje do sali.

Kładę się chwilę na łóżku, chyba wreszcie leki zaczęły działać, bo przestało boleć. 

Budzi mnie ktoś, to Pani pielęgniarka, okazało się, że mogę już iść do domu, a minęły ponad 3 godziny. 

Po 3 tygodniach wynik histo pojedyncze komórki zmienione w szyjce. 

Gin mówi, żebym przyszła na wizytę to omówimy. 

Proponuje kontrolną cytologię, bo wg niego nawet jeżeli coś było, to on to usunął...

 4 marca 2018 roku



Moje 40 urodziny, dostałam wymarzony adapter i płytę Bon Jovi, radocha na maksa.

Jeszcze kwiaty i biżuterię i ogólnie udany dzień, wszyscy śpiewają : sto lat.

Wypijam łyk ulubionego szampana i jakoś tak mi dziwnie.

Piję herbatę, jest ok, biorę znów szampana i nie smakuje mi.

W końcu J pyta, dlaczego nie wypiłam, więc mówię mu: chyba jest zepsuty, jakiś taki kwaśny.

J próbuje i mówi, że dobry, taki jak zawsze.

W głowie zaczyna mi kołatać myśl, że może to pierwszy objaw?

Zaraz jednak przychodzą wątpliwości, bo przecież ostatnio staraliśmy się rok.

Urodziny są udane, ale zmęczona jestem.

Rano robię jednak test, bardzo blada druga kreska,taka, z których się śmieją na forum.

Jadę do pracy, ale kupuję kolejne testy.

6 ego, czyli w dzień spodziewanej @ robię test i 1 kreska...

Smutek mnie ogarnia, wieczorem znów wycina mnie zmęczenie.

Nadal nie mam okresu, więc robię kolejny test 2 kreski od razu się pojawiają.

Kolejne 2 testy też pokazują 2 kreski.

Jestem zachwycona i przerażona, oby tylko się nie skończyło, jak ostatnio.

Dzwonię do gina i umawiam się na 14ego na wizytę.

Nie wiem, jak J powiedzieć?  Jak On zareaguje?

W końcu 11ego mu mówię, żeby mnie następnego dnia zawiózł do diagnostyki na betę.

On w szoku i pyta czy robiłam test?

-tak, wykazał ciążę

-to zrób drugi dla pewności

-zrobiłam 5 i poza jednym wszystkie wskazują ciążę.

Przytula mnie i mówi : będzie dobrze.

Nie wiem, czy próbuje uspokoić mnie, czy siebie.

Jedziemy na betę, po kilku godzinach wynik ponad 800 



W pracy nie mogę się skupić, ciągle myślę o tym, że jak przyjdzie mi robić leki robione, to niektóre substancje nie są wskazane w ciąży, ale nic nie mówię.

Dwa dni później powtarzamy betę, tym razem wynik ponad dwukrotnie wyższy.



Jestem w szoku, w końcu jedziemy do gina, całą drogę martwię się, czy wszystko ok i obym nie usłyszała, że jest puste jajo...


czwartek, 29 października 2020

Szczególny 29 października

Od 2 lat jest to dla mnie szczególny dzień.
Mamą Matiego zostałam 9ego października ale tak naprawdę się nią poczułam 29 października, kiedy zabraliśmy go do domu. 
Pamiętam, że w nocy nie mogłam spać, analizowałam wszelkie rady i wytyczne od Położnych z Oionu.
Miałam w telefonie muzykę relaksacyjną, która mu puszczały, głęboko wyryte rady o stałych porach dnia na przebranie, karmienie, podanie leków. 
Ale też pamiętałam, że Panie opowiadały jak ważny jest nasz spokój i pozytywne nastawienie. 
Przestrzegały, żeby przynajmniej na początku dziecku nie fundować za wielu bodźców, bo mieli przypadek, że rodzice przestymulowali maluszka i nie mogli uspokoić i wrócili do szpitala, bo w domu dziecko się zanosiło płaczem. 

Bałam się też, żeby nie było jakiś niepokojących objawów które by dyskwalifikowały do wyjścia. 

A najbardziej byłam przerażona tym, jak sama dam sobie radę z takim maluszkiem, zapamiętać tyle rzeczy i stosować je na co dzień. 
A co jak się zachłyśnie? 
Mieliśmy kurs na Oionie, ale teoria sobie, a nie wiadomo jak to wyjdzie w praktyce. 
A jeżeli będzie miał kłopoty z oddychaniem? 
A może trzeba kupić monitor oddechu, choć neonatolog nie zalecał? 
Oj tych pytań i leków było wiele. 
Kiedy wreszcie zapadła decyzja, że Mati wychodzi byłam zestresowana tym czy poradzę sobie z ubraniem go, umieszczeniem w foteliku, czy nie będzie płakał w aucie? 
Na szczęście Mati nic sobie z tej jazdy nie robił i spał sobie pięknie. 
Pierwszy dzień razem minął nam bardzo intensywnie, bo dużo było wytycznych i żeby wszystko wykonać trzeba było się zmobilizować. 
A już rok później tego dnia była tak piękna pogoda, że Mati szalał w samym body i spodenkach po parku. 
Koniec października, a ciepło było jak w lecie, więc spacer po parku trwał kilka godzin. 


Przez ten pierwszy rok tyle się wydarzyło, Mati tak bardzo się zmienił, urósł, choć nie przestałam się o niego martwić. 
Choć synek nauczył mnie cierpliwości, tego że wszystko jest w swoim czasie, pokazał mi, jakim jest indywidualistą i że pomimo iż jest mały, ma swoje zdanie i wybory. 
No i dzisiaj mija kolejny 29 października, od marca towarzyszy nam wirus i rzeczywistość jest trudna, co już prawie wszystko wraca do normy, to znów nas zamykają w domach, izolują. 
Dla takich małych dzieci jest to bardzo trudne, kiedy mają utrudniony kontakt z rówieśnikami, nie mogą chodzić na ulubione zajęcia, kiedy się trzeba od innych odsuwać. 
Chce zachować choć trochę normalności w jego dzieciństwie, dlatego na chwilę będziemy wychodzić z domu. 

Chciałabym aby Mati był szczęśliwy, żeby mógł chodzić na swoje ulubione zajęcia umuzykalniające, na basen, bawić się z dziećmi. 




piątek, 23 października 2020

2 urodziny Mateuszka



Tak szybko mija czas, że nie mam kiedy na spokojnie napisać.

Mateo 9 października skończył 2 lata, wróciły wspomnienia, jak go pierwszy raz zobaczyłam , przytuliłam, kiedy się go uczyłam mając go wreszcie w domu.

Wizyty u specjalistów :neonatolog, neurolog, okulista, kardiolog, fizjoterapeuta, laryngolog, ortopeda. 

Leki, walka o poprawę wyników i wagi, rehabilitacja 2x w tygodniu ze specjalistą, a w domu co dzień. 

Oczekiwanie na pierwsze podniesienie główki, leżenie na brzuszku, siadanie, stawanie, raczkowanie i chodzenie. 

Przy urodzeniu Mati ważył 1740g i miał 46 cm. Przy ukończeniu roku ważył 10 kg i 80cm, a obecnie mój dwulatek waży 16,5 kg i ma 95 cm.



Uwielbiam patrzeć jak się rozwija, rośnie, zaskakuje każdego dnia. 

Bardzo lubi zajęcia umuzykalniające, kontakt z dziećmi, zabawy, wygłupy i kocha malować.

W dniu urodzin z samego rana dostał prezent od Darii, śmieszne zwierzątka. 


Kupiłam Matiemu balon z jego ulubionym Bingiem. 

Od dziadka dostał całą torbę prezentów 






Mati dostał od dziadka puzzle 2 elementowe i świetnie sobie radził z ich układaniem. 
Przyjechała do niego Angelika, próbowała mu dać prezent, ale miał akurat bunt dwulatka i musiał poleżeć na podłodze 🙈

My również próbowaliśmy mu dać prezent, ale nawet nie chciał go rozpakować 









Matiemu bardzo smakował tort, który zrobiłam. 
Zosia z Markiem kupili młodemu fajowy zestaw lego 



2 dni później zrobiliśmy przyjęcie dla rodziny. 
Przyjechała Babcia i Jacka siostra Patrycja. 






Dostał przepięknie wykonaną układankę lewopółkulową, zrobioną przez @Skumajto.pl 


Niestety inni goście nie dopisali... 


Dzień otwarty w szkole podstawowej

 Wczoraj byliśmy na dniu otwartym w szkole podstawowej,w której Mati chciałby się uczyć. Przywitała nas wesoła kadra i słynna sówka, Mati do...