Wczoraj Mati ze swoją grupą na zakończenie roku przedszkolnego poszli do pizzerii na warsztaty kulinarne.
Każde dziecko mogło zrobić swoją osobistą pizzę i zjeść całą,lub część zabrać do domu.
Chcę na tym blogu opisywać swoje życie z czwórką dzieci. A przede wszystkim, jak się zmieniło, odkąd dołączył do nas wcześniaczek Mateusz
Wczoraj Mati ze swoją grupą na zakończenie roku przedszkolnego poszli do pizzerii na warsztaty kulinarne.
Jak zawsze przy okazji takich uroczystości zawsze się człowiek wzrusza,gdzieś ta łezka się zakręci w oku.
Choć tym razem jakoś tak mniej przeżywaliśmy,bo wiemy, że Mati jeszcze w zerówce będzie w tym przedszkolu.
Choć występ był wzruszający, dzieci tańczyły, śpiewały, recytowały.
Nawet Panie bardzo się wzruszyły.
Szybko minął 2 m-ce i z częścią dzieci Mati spotka się znów.
Tego dnia umówiliśmy się z Panią dietetyk na szkolenie,więc pojechaliśmy do Lublina.
Pani na przykładzie talerzyka uświadomiła nam,jakie porcje powinno dostawać dane dziecko.
Jak podejść do tego zdroworozsądkowo,od czasu do czasu niech dziecko zje lody,czy pączka jak lubi,ale żeby z tego od czasu do czasu nie zrobiło się codziennie.
Można było zadawać pytania i Pani odpowiadała na każde i służyła radą.
Bardzo się cieszę, że w Przedszkolu robią tzw, dzień rodziny,bo kiedyś przy starszych dzieciach pamiętam, że oddzielnie był Dzień Mamy, oddzielnie Dzień Taty, jeszcze zakończenie roku.
W Matiego przedszkolu robią Dzień rodziny i uważam, że to dobre rozwiązanie.
Choć Mati szybko nauczył się wierszyka i licznych piosenek,to i tak się stresował występem.
Było jak zwykle fajnie i wzruszająco.
Tym razem dzieci przedstawiły,jak to mogło być, że rodzice się poznali i pokochali, a potem wzięli ślub (para przedszkolaków była jak państwo młodzi) .
Było dużo wzruszających piosenek i rodzicach i rodzinie,a na koniec rodzice dostali własnoręcznie zrobione prezenty.
Dzisiaj Mati razem ze swoją grupą Pszczółki pojechali do Jabłonowa,do Parku Dinozaurów.
Mati był bardzo przejęty tą wycieczką i z wrażenia wczoraj się kręcił i nie mógł zasnąć,a dziś ciężko go było dobudzić.
Zrobiliśmy mu przekąski w śniadaniówkę, które przywiózł w całości,bo nie chciał jeść 🤷
Pogoda dopisała i mogli korzystać z wielu atrakcji,które były na dworze: dmuchańce,plac zabaw, mostki podwieszane itd.
A przy tym poznali trochę historii i zwyczaje Dinozaurów.
Lubię takie dni, które organizuje nasze przedszkole, w zeszłym roku były chyba 3.
Wtedy rodzic może przyjść, zobaczyć,co robią dzieci,jak sobie ich dziecko radzi w grupie.
Z reguły też na koniec zajęć jest praca plastyczna grupowa wspólnie z rodzicem,można dziecku pomóc,jeżeli taka jest potrzeba.
Tym razem nie było nas dużo,bo kilka osób,ale dzieci pokazały, czego się uczą.
Na początku było witanie rodziców
Omawiali sprzęty agd,które używano kiedyś i teraz,aby ułatwić sobie życie.
Dzieci mówiły,jak teraz się pierze,a Pani tłumaczyła, że przed pralką automatyczną,była pralka wirnikowa tzw.frania,a przed nią prało się za pomocą tary,którą to tarę każde z dzieci mogło obejrzeć i dotknąć.
Tak jak i stare ciężkie żelazko z dyszą.
Były też zajęcia ruchowe,piosenki taniec i śpiew i na koniec dzieciaki malowały swoje jesienne świeczniki w kształcie listka.
Powiem Wam, że nie wiem,czy z tego powodu, że Mati jest wcześniakiem,czy dlatego, że pierwsze jego przedszkole wywołało traumę,ale zawsze jak zbliża się wrzesień ja zaczynam się martwić.
Czy da sobie radę? Czy odnajdzie się w grupie?
Niby grupa ta sama i jedna z Pań, którą zna,ale w związku z tym, że tam są grupy łączone,to część dzieci odeszła do szkoły,do zerówki.
A część dzieci nowych mu doszła, ale jak widać na załączonym zdjęciu,synek wrócił szczęśliwy do domu,choć nowy chłopiec mu dokuczał?!
Na razie nie ingerujemy,zapytamy Pani,co to znaczy, że mu dokuczał.
Z jednej strony może to i dobrze, że przed nami weekend,a potem Mati wraca do przedszkola.
A jak Wasz początek?
15 czerwca w przedszkolu nastąpiło oficjalne zakończenie roku przedszkolnego,było bardzo uroczyście,dzieci odświętnie ubrane. Tym bardziej, że część dzieci od września idzie do zerówki do szkoły.
Występ rozpoczął polonez zatańczony przez takie maluchy,to było urocze i wzruszające.
Dzieciaki śpiewały o wakacjach, czym się będą zajmować. Mówiły,czego się nauczyły. Na koniec był nawet krótki występ po angielsku i wiecie co?
Wiem, że Panie chciały w ten sposób podsumować mijający rok,ale dla mnie najlepszym podsumowaniem jest to, że Mati w ogóle rysuje, że coraz częściej prawidłowo trzyma kredkę/ ołówek/ długopis, że potrafi odpowiedzieć krótką historię. Zna mnóstwo nowych słów, zadaje dużo pytań, jest bardziej ciekawy świata,próbuje wycinać.
Ja widzę,jak duże postępy zrobił w tym przedszkolu. Na koniec dostali książeczki na zakończenie roku i wróciliśmy do domu.
Musieliśmy mu wytłumaczyć, dlaczego następnego dnia trzeba iść do przedszkola,skoro już było oficjalne zakończenie?
Chociaż trochę z niepokojem wchodziliśmy w ten nowy rok przedszkolny ( zmiana przedszkola) to jednak cieszę się, że podjełam taką decyzję, która była z korzyścią dla Matiego.
Wczoraj razem z Jackiem byliśmy u Matiego w przedszkolu na tzw.dniu otwartym.
Wtedy zapraszani są rodzice z danej grupy i dzieci z Paniami pokazują,czego się nauczyli,jak wygląda ich praca i zabawa w przedszkolu.
Dzieciaki śpiewały i tańczyły kilka piosenek o wiośnie. Opowiadały,jak przyroda na wiosnę budzi się do życia, w jaki sposób rośnie tulipan, układały na tablicy poszczególne etapy wzrostu. Rozpoznawały kwiaty i ich nazwy dzieliły na sylaby,a także rozpoznawały różne odgłosy.
Podczas zajęć liczyły i robiły swoje kwiatki, doczepiając spinaczem płatki.
Tutaj Mati liczył,ile płatków ma dany kwiatek.
Przy okazji mieliśmy okazję obserwować,jak dzieci ze sobą współpracują i jak nasze dziecko pracuje w grupie.
A na koniec wspólnie z rodzicami robili pracę plastyczną.
Mati wylosował tulipana, ze względu na jego problemy z rączkami ( wiotkość stawów), wspólnie z nim trzymałam nożyczki,ale on wycinał.
A na koniec była chwila dla rodziców z dziećmi. Mati oczywiście wyściskał nas z całej siły i koniecznie chciał wracać od razu z nami do domu, ale obiecaliśmy mu, że go odbierzemy po obiedzie.Wczoraj byliśmy na dniu otwartym w szkole podstawowej,w której Mati chciałby się uczyć. Przywitała nas wesoła kadra i słynna sówka, Mati do...